Strategia to sztuka mówienia „nie” dobrym pomysłom
Odmawianie nadarzającym się okazjom nie jest czymś spektakularnym. Nie generuje newsów w mediach branżowych. Nie cieszy też działu sprzedaży. Jednak to właśnie odmawianie – wewnętrzne, zdyscyplinowane, oparte na świadomości nadrzędnego celu – decyduje o tym, czy nasz okręt za kilka lat zdoła przycumować do właściwej przystani.
Syndrom nieomylności managementu – choroba zawodowa polskich prezesów
Szeregowy pracownik – ten, który codziennie rozwiązuje problemy klientów, wyciąga leady z dziurawego CRM-a, tłumaczy się z polityki cenowej, której nie projektował – widzi rzeczy, których właściciel czy członek zarządu nigdy nie zobaczy. A nie zobaczy, ponieważ ogląda każdy proces z oddali, mając zupełnie inną perspektywę.
Vibe coding – nowa kokaina dla founderów (i nie tylko)
Zabawę zakończyłem nad ranem, w stanie, który ludzie biorący ketaminę nazywają K-hole. Czas i przestrzeń przestały mieć znaczenie, a ja doświadczyłem absolutu. Mój absolut polegał na tym, że zaprojektowałem, opromptowałem i zobaczyłem działające narzędzie.
Produkt i marka, czyli sprzedażowe yin i yang
Jedna z ekskluzywnych marek modowych przez lata paliła własne produkty. Niesprzedane płaszcze, torebki, sukienki, szaliki – wszystko, co nie znalazło kupca, szło do pieca zamiast trafić na wyprzedaż. Obniżka ceny zniszczyłaby coś cenniejszego niż kontener z ubraniami. Zachwiałaby przekonaniem o elitarności firmy.
„Firma to JA!” Czy marka właściciela może wpędzić firmę do grobu?
Spotkanie z klientem o dziewiątej. Drugie o jedenastej. Trzecie po lunchu, czwarte zaraz po nim. Między nimi dwa telefony od handlowca, który przeprasza, bo klient powiedział, że „chce rozmawiać tylko z szefem”. Wieczorem founder siada do maila i uświadamia sobie, że nie zajrzał ani razu do strategii rozwoju firmy.
Branding w czasach zAIrazy
Nikt nie zamawia brandingu po to, żeby wtopić się w tłum. Mimo to rok w rok, branża za branżą, setki marek wypływają na rynek z bliźniaczymi banderami i wielką nadzieją na podbicie świata. Problem istnieje od dawna, a dostępność generatywnej sztucznej inteligencji skutecznie go pogłębia.